NIGDY WIĘCEJ


Drzwi do gabinetu były uchylone, kiedy weszłam do środka. Przychodnia nie jest duża, mieszkanie przerobione na dwa gabinety, poczekalnię i toaletę. Moje wejście to zawsze to po prawej. Psychiatra stał przy komodzie tyłem do mnie, grzebał w teczkach. Nie było, Pani, u nie dość długo, co tam się wydarzyło? Jak znosi Pani odstawienie leków?

Dobrze, dziękuję, daję sobie radę i idzie mi coraz lepiej. Co jest  trochę zgodne z prawdą, a trochę nie. Bo jeszcze czasem mnie ta rzeczywistość ugryzie, jeszcze czasem da mi w kość, ale idą zmiany, podjęłam wiele decyzji kalibru być albo nie być, być czy mieć, serce czy rozum. Przestałam już poddawać się emocjom, nie grzebię w przeszłości, nie rozpaczam i nie zastanawiam się dlaczego ja?

Bankructwo stygmatyzuje, wypycha poza granice społeczeństwa i wyjmuje spod prawa.  Najgorszy jest wzrok ludzi, to spojrzenie pełne politowania, a czasem wyższości. I ten wyraz twarzy mówiący naprawdę mi przykro, że ci nie wyszło, ojej, naprawdę, hehe… Bo porównania w dół zawsze robią lepiej na ego, kiedy wiesz, że to ktoś inny, nie ty; nie ty miotasz się wśród problemów i nie wiesz od czego zacząć, ty natomiast masz tę wygodną pożywkę i o czym pogadać wieczorem, i ucieszyć się z czyjegoś niepowodzenia. Umówmy się, ludzie lubią porażki, szczególnie innych. Dzięki nim mogą się poczuć lepiej.

To dlatego bankrut nie mówi o swoich problemach, dlatego unika tych oczu pełnych obłudy, dlatego skazuje się na samotność i gehennę palącego poczucia winy i przeświadczenia o własnej głupocie, choć wcale nie powinien. Bo nie przytrafiło się to tylko jemu, bo on nie jest jedyną osobą na świecie, którą to dotknęło, bo przed nim było wielu, a i po nim będą następni. A mimo to wciąż dłużnik zmaga się ze sobą i z pytaniami: co zrobiłem źle, gdzie popełniłem błąd, dlaczego byłem aż tak naiwny, czy to musiało się tak skończyć? I katuje się alternatywnymi scenariuszami, w których rozgrywa sprawy lepiej, mądrzej, uważniej. Bo przecież zawiódł, przegrał, pożegnał się z życiem, które było wygodne, choć niekoniecznie rozsądne.

Bolą zablokowane konta, wizyty u komornika i wizyty komornika. Przerażają operaty, licytacje, pisma i nakazy. Tracisz wiarygodność, jesteś wykidajłą, który nawet nie zapłaci kartą za jedzenie w spożywczym. Nie pochwalisz się na fejsie zdjęciami z last minute, nie kupisz nowej kurtki na zimę, cieszysz się jak głupi, kiedy w lumpeksie wygrzebiesz niezużyty sweter z osiem złotych. To twoja nowa rzeczywistość i nie jest ona ani miła, ani wesoła.

Poddałam się, choć mogłam walczyć. Ale jak odeprzeć frontalny atak przypuszczony przez wierzycieli, banki, ZUS i urząd skarbowy, który odbiera wszystkie siły i zawstydza do tego stopnia, że boisz się wyjść z domu, a na dźwięk telefonu czy dzwonka do drzwi dostajesz ataku paniki? To nie jest planszówka, którą można odłożyć na półkę i wrócić do niej kiedy się ma ochotę. Życie złożone z poranków, wieczorów i miedzyczasów wypełnione myśleniem o długach, snuciem rozwiązań, które i tak nie nastąpią, odrzucaniem scenariuszy, które zapewne się wydarzą.

Bo sprawy wydarzą się bardziej niż nie wydarzą. Bałam się utraty pieniędzy – stało się. Bałam się utraty mieszkania – stało się. Bałam się utraty niezależności – stało się. Bałam się, że zostanę sama – stało się.

W takiej sytuacji rozwiązania są dwa: albo się poddasz, wkleisz się w swoją rzeczywistość  przegrańca i tak już w niej zostaniesz. Albo zdasz sobie sprawę z tego, że rzeczywistość jest brutalna, gra faulami, kopie poniżej pasa aż do porzygu, ale życie masz jedno i może warto się zebrać, by spróbować ułożyć je na nowo i tak jak chcesz? Może warto odrzucić wszystkie zawahania, pogodzić się z niepewnością, przyjąć, że wydarzy się najgorsze, założyć najczarniejszy scenariusz, by na końcu okazało się, że możesz wszystko.

Ja już nie jestem bankrutem, już nie jestem grafomanką, już nie jestem przerażona. Zmiany nadchodzą. Kierunek góry coraz bliżej.

Pani Karolino, czy podjęła Pani decyzję o terapii?

Tak. Nigdy więcej.

PODOBNE WPISY

SIŁA JEST KOBIETĄ
21/10/2017
JAK SZUKAĆ FACETA PO TRZYDZIESTCE
18/10/2017
730
12/10/2017
I’M HERE AND I’M HUNGRY
20/09/2017
NIKT TAK PIĘKNIE NIE MÓWIŁ, ŻE SIĘ BOI…
18/09/2017
JAK BYĆ PRAWDZIWYM BLOGEREM
11/09/2017
BANKRUTEM BYĆ…
06/09/2017
DZIEŃ ŚWISTAKA 2.0
26/07/2017
DROGA DO WOLNOŚCI
09/07/2017
Karolina
O autorce

Pisarka z urodzenia. Fotografka z wyboru. Trudny charakter. Jeden polski owczarek nizinny. Dwa koty syberyjskie. Oto moje życie 2.0. Jeśli spodobał Ci się mój tekst, to daj mi o tym znać klikając w tę małą ikonkę poniżej. Dziękuję. :-)