HANGING ON TOO LONG


Maturzystka jest śliczna, ma dobre 10 cm więcej i 10 kg mniej ode mnie. Włosy kasztanowe lśnią jakby je ktoś właśnie przed momentem, przed sekundą pociągnął pastą do linoleum. Oczy duże i zielone, miły głos. Całus tak zawsze? Zawsze. Zawsze znosi najdziwniejsze zabawki, robi sztuczki i wykłada się całą swoją istotą na kanapie gotów na przyjmowanie pieszczot.

Przeglądam listę materiałów, tematów i zasobu wiedzy. Schulz? Mickiewicz? Witkacy? Nie? Prus? Dąbrowska? Ktokolwiek? Też nie.  Bogurodzica Dziewica tym bardziej. A o czym chciałabyś mówić? O czymkolwiek, byle nie było dużo lektur. I tak się muszę tego nauczyć na pamięć. Cóż.

W czwartek przychodzi do mnie inna Maturzystka na douczanie z historii, a ja mam nieodparte wrażenie, że to będą ciężko zarobione pieniądze. Ale za to zostanę Bohatyrowiczem roku. Albo chociaż będzie mnie stać na osobistą trenerkę pilatesa.

P.S.                                                                                                                                                          Paw oficjalnie został skreślony z listy potencjalnych wzdychadeł. Podświadomość robi mi jednak na złość – w ciągu ostatnich dwóch tygodni wspomniany śnił mi się trzy razy. Jeden sen to nawet historia na oddzielny wpis…

  • 29 September 2009