Follow Me

Close

Psychiatra ma blisko dwa metry wzrostu i szyję omotaną zieloną arafatką. Kiedy przekraczam próg jego gabinetu, łzy płyną mi po policzkach bez żadnej kontroli. – Pani krzesło to to po lewej. Chusteczki leżą na stoliku. – mówi. Siadam, rozglądam się po beżowym pokoju. Beżowy jest chyba neutralny, ...

dalej

No to wjechałam w 2017 rok z nie lada przytupem. W pudłach, bałaganie i lekkim popłochu. Nie umiałam sobie wyobrazić jak to będzie, kiedy TO już się stanie. Kiedy zgaszę światło w mieszkaniu numer szesnaście i zacznę od nowa… Martwiłam się o te moje szaro-białe zwierzęta, o te trzy pary oczu, ...

dalej

Chciałam podziękować wszystkim za odzew, który pojawił się w związku z blogiem.   Dziękuję zatem za komentarze, dwa maile oraz kilka prywatnych wiadomości. To miłe móc przeczytać to wszystko. Żyjemy, mamy się dobrze, ale jak donosi kot Pantalon wciągnęła nas przeprowadzka. Wozimy zatem pudła, ...

dalej

2016 rok dobiega końca. Czuję się, jakbym przez ostatnie trzysta sześćdziesiąt pięć dni spadała z urwiska i zatrzymała się dopiero teraz. Poobijana, wymęczona, jednak żyję. To duży plus mojej sytuacji. Zastanawiałam się czy i jak podsumować ten rok, ale wyszło mi na to, że takie rozliczenia ...

dalej

Umówmy się, moje życie na ten moment wygląda tak, że nie wygląda. Rozwalone sprawy finansowe, prawie osiemset tysięcy długu, podupadłe zdrowie psychiczne i fizyczne, dwadzieścia pięć kilogramów nadwagi, brak zajęcia, stres, strach, bezsenność, rezygnacja… Co jakiś czas zbieram się i załamuję ...

dalej

Zima 2016. Naprawdę długo zastanawiałam się od czego powinnam zacząć ten wpis, pisałam, kasowałam i tak wiele razy. Nie chciałam, żeby wypadł szczególnie pompatycznie. Chciałam natomiast, żeby coś o mnie powiedział, być może też między słowami. Wciąż nie wiem czy jest dobrze. Urodziłam się 22 ...

dalej
  • 21/12/2016