Follow Me

Close

Grafitowe botki z nubuku stoją dumnie przy biurku, czekają na wieczór. Wyplotłam z nich sznurówki, wplotłam czarne wstążki. Patrzę na nie i myślę: zleciało, prawda? Rok mignął mi gdzieś pomiędzy przeprowadzką, rozstaniem, dziewięćdziesięcioma tysiącami klapnięć migawki, a trzystoma tysiącami ...

dalej

Kochani Czytelnicy!  Przyszedł właśnie taki moment, że potrzebuję Waszej pomocy ewentualnie bardzo dużej chęci współpracy z Waszej strony.  Zapewne krzątacie się już świątecznie po domu, niektórzy z Was przeżywają nadchodzący poniedziałek i notoryczny brak czasu, bo koniec roku to najczęściej ...

dalej

Spotkaliśmy się we wtorek. Tego dnia nie padał deszcz, wręcz przeciwnie – zapowiadało się na śnieżną i białą zimę. Nareszcie. Nie przejmowałam się tym spotkaniem, nie wiem nawet czy miałam na nie ochotę. Pierwszy raz w życiu wzięłam sobie słowa Doroty (znad grobowca) do serca i pomyślałam, że ...

dalej
  • 17/12/2017

Stoimy z matką na cmentarzu przy skrzyżowaniu głównych alejek, umówione jesteśmy na piętnastą. Zima w tym roku nie ma litości i zamiast grudnia mamy niekończący się listopad, który zacina ostrą mżawką. Niczym nieoprószone, wręcz łyse drzewa wyglądają przerażająco. Przestępuję z nogi na nogę, ...

dalej

Marta odezwała się do mnie jakiś czas temu z pytaniem czy nie zechciałabym jej opowiedzieć o moich doświadczeniach. Nie jestem szczególnie asertywną osobą i pomimo wątpliwości, które naszły mnie jeszcze w trakcie naszej rozmowy, uznałam, że skoro beztrosko żachnęłam się na nie ma sprawy, to ...

dalej

Siedzę nad wynikami badań i nie wiem. Śmiać się, płakać? Większość danych krzyczy lekarza! lekarza, natychmiast!  Kiedy zatem usiłuję ustalić termin wizyty, zawieszam się i nie słyszę co mówi do mnie recepcjonistka. Nachodzą mnie jakieś wstrętne retrospekcje i chce mi się wrzeszczeć, płakać, ...

dalej