POOR LITTLE RICH BOY


Nigdy nie stanęłam z nim twarzą w twarz. Nigdy nie popatrzyłam mu w oczy, choć utrzymywał, że na wykładach zdarza mi się spojrzeć pożądliwie i to akurat w jego kierunku. Czasem podawał mi przez znajomych kwiaty, różowe tulipany, bo to moje ulubione. Wysyłał zdjęcia miejsc, w których mnie widział i opisywał jak byłam ubrana, z kim rozmawiałam, mój dziecięcy tembr głosu i wydęte wargi. I wiesz – pisał – w rzeczywistości wyglądasz lepiej niż na zdjęciach… Czy byłam nim zafascynowana? Ależ skąd.

Ostatni raz odezwał się, przysyłając jednocześnie bilet lotniczy do Petersburga, latem 2006 roku. Miałam wtedy szanse przekuć ciągi liter, słów, zdań, dziesiątki rozmów telefonicznych czy internetowych na realną randkę w Peterhofie. Niemniej jednak przekuwałam chwiejną znajomość z Byłym w jeszcze bardziej chwiejną znajomość z Byłym.

Wczoraj szłam prowincjonalną ulicą Sienkiewicza, kiedy na wysokości sklepu z bielizną wpadłabym pod  perłowego Mercedesa klasy E. Samochód był nowiutki i lśniący; kabriolet. Kierowca, oczywiście nienagannie ubrany, gotów był mnie strąbić i skląć póki na mnie nie spojrzał. Speszył się, odsunął szybę, zasunął szybę, wyglądał na dość przejętego.  Cóż. Przeprosiłam i poszłam.

Wieczorem dostałam natomiast maila następującej treści: Droga m., mimo tego, że dupa Ci urosła to ciągle jesteś słodka. I proszę, patrzaj na mnie częściej oczami wystraszonej sarny.

Wniosek z tego taki, że mnie przeznaczeni są li i jedynie nienormalni. A Ty, Mme, doskonale wiesz o Kim ta historia…

P.S.                                                                                                                                                                                                             Nosowska, czasem Dąbrowska. I Regina Spector.

  • April 3, 2010