Follow Me

Close

Głowa. Tępy ból rozsadza czaszkę, całą lewą skroń; przechodzi gładko czołem, prześlizguje się jak podstępna żmija. Prawa skroń też już go, ją zna. Powieki opadają same, czuję się pusta. Choć wypełnia mnie ta pierdolona migrena. Żałość to jedyne co czuję, kiedy patrzę na siebie w lustrze. Mam ...

czytaj więcej...
  • June 16, 2010

Norek po raz kolejny włamał się do szafy. Siedzi na świeżo upranej i wyprasowanej pościeli, udaje, że go nie ma. Nie ma go dla świata, mnie też obecnie mogłoby nie być. Spotkanie z Lekarzem rozbiło mnie dość, wytrąciło z całkiem nieźle wypracowanej równowagi i tak się odbijam od tego, co się ...

czytaj więcej...
  • May 21, 2010

W związku z tym, że odstawiono mi proszki, a podano kule zaczęłam kontaktować. Skontaktowałam na tyle, że przypomniało mi się o blogusiu, któremu spieszę donieść w zasadzie o niczym. Bo newsy, że czeka mnie pół roku rehabilitacji czy też, że może będę chodzić przez te pół roku o kulach i na ...

czytaj więcej...
  • May 5, 2010

Nigdy nie stanęłam z nim twarzą w twarz. Nigdy nie popatrzyłam mu w oczy, choć utrzymywał, że na wykładach zdarza mi się spojrzeć pożądliwie i to akurat w jego kierunku. Czasem podawał mi przez znajomych kwiaty, różowe tulipany, bo to moje ulubione. Wysyłał zdjęcia miejsc, w których mnie ...

czytaj więcej...
  • April 3, 2010

Właśnie zapakowałam się w bloki startowe, czekam w pełnej gotowości na zmiany (których mam zamiar sama dokonać). Może  przy okazji w końcu odkryję czego chcę od życia. Bo na pewno nie chcę tego, co do tej pory. Nie chcę np. zarozumiałego bankiera, choć usiłowałam, naprawdę mocno usiłowałam się ...

czytaj więcej...
  • April 2, 2010

Jest mi tak, że nie jest mi w ogóle. Nie wiem kiedy zrobiła się połowa marca, nie mam pojęcia jak to się stało, że tego nie odnotowałam, przecież dopiero było Boże Narodzenie, a w zeszłym tygodniu Sylwester. Czas mi zapierdala między palcami i nie liczy się z tym, że ja bym chciała chociaż ...

czytaj więcej...
  • March 14, 2010

Mogłabym opisać to wszystko, zdarzenie po zdarzeniu. Odtworzyć ostatnie poniedziałek, wtorek i środę oraz dzisiaj. Bo przecież w poniedziałek było tak, że nie mógł oderwać wzroku, nie mógł przestać trzymać mojej dłoni, zaproponował spotkanie (a ja odpowiedziałam, że nie mogę) i nie chciał się ...

czytaj więcej...
  • February 25, 2010

Z wczesnych lat dziewięćdziesiątych pamiętam mgliście Macieja Maleńczuka pod Bramą Floriańską, śpiewającego, że odpicowany Edek Leszczyk jedzie do Bytomia. Leszczyk musiał wierzyć w związki na odległość. Bo np. Ten akurat nie wierzy. Dwadzieścia metrów, może trzydzieści od Maleńczuka stał ...

czytaj więcej...
  • December 23, 2009

Prześladuje mnie powinność, jest ze mną zawsze, patrzy i ocenia każdy krok. Bo przecież powinnam odrobić wszelkie zaległości przed końcem roku, powinnam schudnąć, przefarbować włosy na blond, nie malować paznokci na krwistą czerwień, w ogóle powinnam się pozbyć tych paznokci. Powinnam  się ...

czytaj więcej...
  • December 21, 2009